innowacyja poszukiwana!

Przychodzi bardzo ciekawy czas w tzw. perspektywie projektów unijnych. Już o tym co jest innowacją nie będzie decydować instytucja naukowa…Przerażający w poprzedniej perspektywie był proces zdobywania “świadectwa innowacji”, które musiała wydać instytucja zewnętrzna, najlepiej instytucja naukowa. Taka maszynka na podratowanie budżetów co niektórym instytutom.

Dodatkowo wymóg, że innowacja jest innowacją w skali światowej w niektórych branżach był wręcz kosmiczny.

No ale poprzednia perspektywa to głównie infrastruktura…

Teraz  – naprawdę bez cienia ironii – nastawienie będzie ukierunkowane głównie na innowacyjność. To, że oceniać innowacyjność będą eksperci jednostki przyznającej środki, wydaje się drobnym problemem, no ale jakoś trzeba te wnioski ocenić.

Chyba czas, aby rozwijać nowe produkty i “sypnąć grosza” na tzw. innowatorów, którzy za lat parę będą decydować o tzw. wytwórczości naszej gospodarki. Będą tworzyć, wytwarzać, produkować, polepszać,…

Innowacyja, jak za dawnych lat 😉
Innowacyja… snadź jeszcze i porządek jaki nowy stanowić winna.
Tak o innowacji zapewne mówili nasi dziadowie.

Cieszy to, że definicje w projektach w perspektywie 2014-2020 mówią, że innowacja ma po prostu polepszać stan produktu, procesu, organizacji, marketingu i nie musi tego dowieźć żaden naukowiec nadając certyfikat innowacji.

Fajnie jakby wartością uzyskującą dofinansowanie była faktycznie “właśnie ona” rosnąca w komputerach, głowach, czy deskach kreślarskich (o ile jeszcze się je używa) ludzi którym się chce!

Dodaj komentarz